Zadzwoń, pomożemy Ci zaplanować idealne wakacje! 536 906 666

INDIE

Są tacy, którzy marzą o wyprawie do Indii i tacy, którzy zupełnie nie biorą tego kierunku pod uwagę. Są tacy, którzy po podróży do tego kraju, będą tam wracać, a są też tacy, którym jedna wizyta wystarcza. Jedno jest pewne – wycieczka do Indii na pewno pozostawi w nas ślad na zawsze.

Indie to jeden z największych krajów świata o powierzchni 3,3 mln m2, czyli dziesięciokrotności terytorium Polski. Ten wielki kraj, zajmujący znaczną część subkontynentu indyjskiego, jest z każdej strony odizolowany od reszty kontynentu. Na południu przez wody morskie – Zatoki Bengalskiej i Morza Arabskiego, na północy przez najwyższe góry świata – Himalaje, na zachodzie przez pustynię Thar, zaś na wschodzie przez porośnięte gęstymi lasami pasma górskie, schodzące aż do Zatoki Bengalskiej. Jedyny wyłom w tej naturalnej barierze stanowi Nizina Pendżabska rozciągająca się po stronie indyjskiej i pakistańskiej. To właśnie tędy, wielokrotnie w przeciągu kilku tysięcy lat, przedostawali się najeźdźcy z zewnątrz, przeważnie wcześniej przekraczając przełęcz Chajber w górach Hindukusz.

Indie zdumiewają swoją różnorodnością, wielością krajobrazów, kultur, tradycji. To najstarsza żywa cywilizacja na Ziemi, gdzie ciągłość tradycji sięga pięciu tysięcy lat wstecz i naprawdę się to czuje. To kraj, który od zarania dziejów był eksporterem idei filozoficznych i religijnych i po dziś dzień inspiruje ludzi na całym świecie. Niegdyś po całej Azji rozpowszechniał się buddyzm, obecnie międzynarodową karierę robi jogaajurweda. Kilka tysięcy lat cywilizacji pozostawiło po sobie trwałe ślady w krajobrazie. Na indyjskiej ziemi znajdziemy wspaniałe zabytki z różnych okresów historycznych. Buddyjskie stupy sprzed dwóch tysięcy lat (najpiękniejsza w Sańći), malowane groty z okresu guptyjskiego (Ellora i Adżanta), niezwykłe średniowieczna świątynie (Khadźuraho, Tańdźawur), wielkie forty, pomniki i pałace z okresu muzułmańskiego (Agra, Dźodhpur, Amber) i wreszcie budowle z czasów brytyjskich na czele z Victoria Memorial w Kalkucie.

Podróżując po Indiach oglądamy kunsztowne, zachwycające budowle, ale przy okazji mamy możliwość wejrzenia wgłąb skomplikowanej kultury, przypatrzenia się społeczeństwu, które dla samych Indusów nierzadko jest tajemnicą. Wielość religii, języków, ras może przyprawiać o ból głowy. Każda z grup pielęgnuje swoje obyczaje, obrzędy, dokładając starań by nie uległy one wypaczeniu. Dla Europejczyków to zupełnie niezrozumiały świat, w którym na to samo pytanie padają często sprzeczne odpowiedzi. Indyjska ziemia zrodziła cztery duże religie – hinduizm, buddyzm, dźinizm i sikhizm i niezliczoną ilość religijnych sekt. A z zachodu przybyły dodatkowo religie semickie – islam i chrześcijaństwo. Wielkość Indii to ich umiejętność wchłaniania nowych elementów, wzorców z zewnątrz, przy jednoczesnym głębokim zakorzenieniu we własnej kulturze. Niebywała wręcz tolerancja, zdolność do adaptacji i akceptacji sprawiły, że nigdy tu nie prowadzono wojen religijnych czy etnicznych. Na jednej ulicy, tuż obok siebie można zobaczyć świątynią hinduska, meczet, kościół czy sikhijską gurudwarę. Wyznawcy tych religii koegzystują we wspólnej przestrzeni, świadomi swoich różnic, lecz jednocześnie tworzący dumny naród.

Nawet jeśli nie zagłębimy się w filozoficzne dyskursy, społeczne zależności czy zagmatwane historie indyjskich bogów, to widok kolorowej, tętniącej życiem ulicy pozostanie w naszej pamięci na długo. Bo w Indiach życie toczy się właśnie na ulicy i nie zmieniają tego powstające jak grzyby po deszczu nowe centra handlowe. Na ulicy można zjeść, ogolić brodę, zrobić nową fryzurę czy nawet wyleczyć zęby. Nikt tu nie chowa się przed spojrzeniami innych. Życie jest mniej prywatne, mniej intymne. Jednostka jest częścią rodziny, wspólnoty, grupy. Indyjska ulica to także kolorowe sari, krowy chodzące po ulicach czy święci mężowie w szafranowych szatach i z dredami na głowie. To część indyjskiej opowieści, tak dla nas innej i fascynującej, podobnie jak bawoły ciągnące drewniane powozy czy turbany na głowach dumnych Radźputów.

Jest także bardziej mroczna część tej opowieści. Podróżując po Indiach nie raz będziemy skonfrontowani z tą brzydszą, bardziej przygnębiającą, bolesną stroną życia. Bo tu wszystko niejako jest na wierzchu, choroby i bieda nie cofają się przed naszym wzrokiem, nie chowają się zawstydzone za murami, lecz na równych prawach egzystują z zamożnością i przepychem, są częścią codzienności, normalnego życia. Te obrazy smucą, ale również zmuszają do refleksji nad najbardziej elementarnymi aspektami życia i śmierci.

Takie są Indie. Niejednoznaczne, wielowątkowe. Mówi się, że się je kocha albo nienawidzi, ale na pewno jest to miejsce, które przynajmniej raz w życiu trzeba zobaczyć. Zapraszamy do wspólnej podróży i ich wspólnego odkrywania!

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym kraju i wycieczkach jakie do niego zorganizowaliśmy?
Zobacz wpisy na naszym blogu:
28 listopada 2017

Indie, jak to z nimi jest? (wywiad cz.2)

Jak to jest z tymi Indiami? Jedni je kochają, inni nienawidzą. Zapraszamy na 2 część wywiadu z naszym przyjacielem z Indii.
dowiedz się więcej
24 października 2017

Indie, jak to z nimi jest? (wywiad cz.1)

Jak to jest z tymi Indiami? Jedni je kochają, inni nienawidzą. A jak widzą Indie ci, którzy się tam urodzili? Dziś mamy dla Was pierwszą część rozmowy z Anujem, naszym przyjacielem z Indii.
dowiedz się więcej
19 października 2017

Diwali - festiwal światła

Diwali to hinduistyczne święto światła, którego głównym motywem jest celebrowanie zwycięstwa dobra nad złem. W tym roku Diwali jest obchodzone w czwartek 19 października (...)
dowiedz się więcej
31 lipca 2017

Indie – miłość czy nienawiść?

Mówi się, że Indie albo się kocha albo nienawidzi. Nie ma nic pośrodku. I chyba coś w tym jest. Ja zdecydowanie pokochałam ten kraj i myślę, że ze wzajemnością.
dowiedz się więcej
25 lipca 2017

Indie w obiektywie Dominika, cz. I

Mamy przyjemność zaprezentować Wam pierwszą część wpisu Dominika Tomczyka. Dominik to już nie tylko nasz klient, ale przyjaciel, który do tej pory zwiedził z nami Azerbejdżan i właśnie Indie. Na łamach Lomography zaprezentował zdjęcia, które zrobił aparatem analogowym Zeiss Ikon Nettar 517/16.
dowiedz się więcej
13 czerwca 2017

Kerala – dlaczego warto? cz.3. Trivandrum

Kolejny z serii wpis o tym, dlaczego warto odwiedzić Keralę.
dowiedz się więcej
5 czerwca 2017

Kerala - dlaczego warto? cz.2. Munnar

Czyli kolejne miejsce w Indiach Południowych, które trzeba zobaczyć!
dowiedz się więcej
31 maja 2017

Kerala – dlaczego warto? cz.1. Koczin

O tym dziś pierwszy z cyklu wpis na blogu.
dowiedz się więcej
13 marca 2017

Holi – indyjskie święto wiosny, radości, przebaczenia

Zobaczcie najświeższe zdjęcia z dzisiejszego święta Holi!
dowiedz się więcej
31 stycznia 2017

Indie – kraj, który chciałem odwiedzić.

Jak było w Indiach w grudniu 2016? Jakie zdjęcia przywieźliśmy? O tym wszystkim pisze dziś Dominik na naszym blogu.
dowiedz się więcej

Chcesz zarezerwować wycieczkę?
Masz pytania?
A może interesują Cię inne/podobne wyjazdy?

Skontaktuj się z nami.

Zostaw swój numer telefonu lub e-mail.

    Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu kontaktu przez Administratora.
    Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu przedstawienia informacji handlowej przez Administratora.
    Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora w celach marketingu bezpośredniego usług oferowanych przez Administratora.

    Administratorem Pani / Pana danych osobowych jest Globzon Travel spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa z siedzibą w Krakowie przy ul. Szlak 65, 31-153 Kraków, której został nadany numer identyfikacji podatkowej 6762566565, e-mail: biuro@globzon.travel.pl Zgoda na przetwarzanie danych osobowych może być cofnięta w każdym czasie. W tym celu należy skontaktować się z Administratorem. Więcej informacji o sposobie przetwarzania danych i ochronie danych osobowych znajduje się w zakładce Ochrona danych osobowych.

    Skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24 godzin. Bez zobowiązań dowiesz się więcej na temat naszych wyjazdów.