31.03.2021

Filipiny – kilka słów o nietypowym wielkanocnym zwyczaju

Święta Wielkanocne to jedne z najstarszych i najważniejszych świąt obchodzonych przez chrześcijan. Wierzący rozpoczynają je od Wielkiego Czwartku. Po nim następuje Wielki Piątek (kiedy to zgodnie z religią chrześcijańską Chrystus umiera na krzyżu) i Wielka Sobota. W niedzielę świętowany jest dzień Zmartwychwstania Pańskiego, natomiast poniedziałek potocznie nazywany jest Lanym Poniedziałkiem.

 

Wielkanoc wiąże się z wieloma zwyczajami i tradycjami. W Polsce chrześcijanie starają się ten czas spędzać w rodzinnym gronie, w domach malowane są na kolorowo jajka czy przygotowywane wielkanocne koszyczki. Z Wielkanocą kojarzy się też baranek i zajączek, a wśród przygotowywanych wtedy potraw przewija się żurek, śledzie czy babki wielkanocne.

 

Nietrudno zgadnąć, że zwyczaje i obrzędy wielkanocne na całym świecie są bardzo różne. Dla przykładu, w wielu chrześcijańskich krajach Afryki mieszkańcy organizują huczne spotkania w trakcie których tańczą, grają na bębnach czy głośno śpiewają. Ormianie pieką tradycyjny chleb o nazwie cheorek, a Filipińczycy… organizują krwawy „spektakl” nawiązujący do drogi krzyżowej. I właśnie o tym ostatnim zwyczaju chcemy opowiedzieć Wam nieco więcej.

 

Filipiński Wielki Piątek znacząco różni się od tego, który większości z nas jest znany. Setki mieszkańców wychodzą wtedy na ulicę dokonując na sobie przeróżnych form karania się za grzechy. Wierzą, że po tym żałowaniu i cierpieniu zostaną one im odpuszczone. Część z nich biczuje się, inni czołgają się niemal nago po gorących chodnikach, a inni pozwalają się nawet ukrzyżować. W większości zakrywają oni swoje głowy (co ma oznaczać, że nie chodzi o rozgłos, a o o rzeczywistą chęć odpokutowania grzechów). Jak można się domyśleć zwyczaje te są bardzo krwawe, nie zmienia to jednak faktu, że całemu temu świętowaniu przez cały czas (od rozpoczęcia pochodu, aż do pagórka gdzie następuje ukrzyżowanie) towarzyszą tłumy mieszkańców, turystów czy dziennikarzy i fotoreporterów. Warto też wspomnieć, że w tym okresie temperatury na Filipinach są bardzo wysokie, więc niektórzy dość szybko słabną, a nawet mdleją. Czymś nieodłącznym jest także to, co dzieje się wokół tego pochodu: w pobliżu znajdują się stragany, wielokolorowe budy z zabawkami czy miejsca, gdzie można zjeść.

 

Warto oczywiście wspomnieć, że nie wszyscy mieszkańcy Filipin świętują Wielki Piątek w ten sposób. Nie sposób jednak się nie zgodzić, że taki sposób obchodzenia świąt należy do niespotykanych.

Myślisz o wyprawie na Filipiny?

Zobacz co możemy Ci zaproponować!