03.09.2025

Bhutan to królestwo, w którym monastyry wyrastają z gór niczym naturalne przedłużenie skał, a dzongi łączą funkcje religijne i administracyjne. „Kraina Grzmiącego Smoka” prowadzi podróżników przez ścieżki modlitewnych młynków, dziedzińce pachnące jałowcem i wiszące mosty nad rzekami o mlecznym kolorze. Ten przewodnik pomaga zrozumieć, które klasztory najlepiej oddają ducha Bhutanu – od słynnego Tygrysiego Gniazda po ustronne świątynie w górskich dolinach.
Bhutan wyróżnia się unikalną architekturą sakralną. Dzong to imponujący kompleks o grubych, zwężających się ku górze murach, łączący rolę twierdzy, centrum administracji i życia religijnego. Lhakhang oznacza świątynię, a goemba – klasztor. Wnętrza dekorowane są malowidłami przedstawiającymi mandale, bóstwa i sceny z życia mistrzów buddyzmu wadżrajany. Warto zwracać uwagę na dziedzińce, wieże centralne (utse), modlitewne młynki i rzędy flag modlitewnych na grzbietach wzgórz.
Większość miejsc kultu zachowuje rygorystyczny dress code i zasady zachowania. Skromny strój, nakryte ramiona i kolana, czapka zdjęta w środku oraz dyskretne zachowanie są wyrazem szacunku. Fotografowanie bywa ograniczone w salach modlitwy, o zgodę najlepiej pytać przewodnika lub mnichów.
Paro Taktsang to klasztor zawieszony na pionowej ścianie skalnej wysoko nad doliną Paro. Według tradycji medytował tu Guru Rinpoche, który miał przylecieć na grzbiecie tygrysicy. Podejście prowadzi przez pachnący las rododendronów i sosny, a po drodze czeka punkt widokowy i mała kawiarnia. Wnętrza świątyń są kameralne, pełne lamp maślanych i malowideł. Wejście wymaga spokojnego tempa i cierpliwości – wysokość oraz schody potrafią dać w kość, ale nagroda w postaci panoramy i atmosfery miejsca jest wyjątkowa.
Najlepsze wrażenia daje poranne wejście, kiedy słońce podkreśla kontrast białych ścian i ciemnych skał. Warto mieć ze sobą lekką kurtkę, bo pogoda w górach zmienia się szybko, a cień skalnej ściany potrafi obniżyć temperaturę.
U zbiegu rzek Pho Chhu i Mo Chhu leży jeden z najpiękniejszych dzongów Bhutanu. Punakha Dzong zachwyca harmonijnymi proporcjami, misterną snycerką i mostem łączącym brzegi rzeki. Przez wieki pełnił funkcję stolicy zimowej, a do dziś jest miejscem ważnych ceremonii. Wiosną otaczają go fioletowe drzewa jakarandy, które tworzą bajkową oprawę dziedzińców i galerii.
Wnętrza pozwalają zajrzeć w świat codziennych praktyk mnichów – rytm dzwonków, zapach kadzidła i ciche recytacje budują nastrój, dzięki któremu łatwo zapomnieć o upływie czasu.
Rinpung Dzong, górujący nad rzeką Paro Chhu, prezentuje klasyczną sylwetę bhutańskiej architektury: białe mury, drewniane galerie i spadziste dachy. Przejście przez drewniany most prowadzi na dziedziniec, z którego rozpościera się widok na tarasy pól i góry. To doskonałe miejsce, by zrozumieć, jak dzong organizuje życie religijne i społeczne całej doliny.
O zachodzie słońca ciepłe światło podkreśla fakturę tynków i kolory drewnianych detali. To najlepsza pora na spokojny spacer po krużgankach.
Położony na wyniosłym grzbiecie klasztor Gangtey spogląda na szeroką, lodowcową dolinę Phobjikha, słynącą z zimowania żurawi czarnoszyich. Surowość krajobrazu w połączeniu z monastyrem tworzy wyjątkowy klimat skupienia. Z dziedzińca widać mozaikę łąk i lasów, a pobliskie ścieżki prowadzą przez wiejskie osady i modlitewne flagi.
Cisza doliny, przeplatana dźwiękiem dzwonków, sprzyja dłuższej przerwie w podróży i kontemplacji. To dobry przystanek między zachodem a centrum kraju.
Region Bumthang bywa nazywany duchowym sercem Bhutanu. Jambay Lhakhang uchodzi za jedną z najstarszych świątyń w kraju, Kurjey Lhakhang skupia kompleks chortenów i świątyń pośród sosen, a Tamzhing w dolinie Chokhor słynie z tradycyjnych malowideł i atmosfery dawnego klasztornego życia. Każde z tych miejsc opowiada fragment historii rozprzestrzeniania się buddyzmu w Himalajach.
Dzień w Bumthang warto zaplanować niespiesznie, łącząc wizytę w świątyniach z krótkimi spacerami między wioskami i młynkami modlitewnymi nad rzeką.
W zasięgu krótkiej wycieczki ze stolicy znajdują się dwa ważne ośrodki nauki: Tango i Cheri. Leśne szlaki prowadzące pod wzgórza są łagodne, a nagrodą są spokojne dziedzińce, biblioteki i widoki na zielone grzbiety dookoła doliny Thimphu. To dobre miejsca, by zobaczyć codzienność młodych mnichów oraz rytm nauki i modlitwy z dala od turystycznego zgiełku.
Poranne światło i mgły unoszące się nad lasem dodają wędrówce miękkości. Warto zabrać lekką pelerynę – w górskich lasach pogoda potrafi zmienić się w kilkanaście minut.
Monumentalny Trongsa Dzong dominuje nad wąską doliną i starym traktem łączącym wschód z zachodem kraju. Tarasowe dziedzińce i kaskadowo układane zabudowania robią ogromne wrażenie, pokazując, jak architektura potrafi wpisać się w stromy, surowy teren. Z balkonu rozciąga się widok na głęboko wcięte zbocza i wijącą się drogę.
To miejsce dobrze oddaje strategiczne znaczenie dzongów – były nie tylko świątyniami, lecz także węzłami administracyjnymi kontrolującymi ruch i bezpieczeństwo.
Pośród pól ryżowych i wiejskich zagród leży Chimi Lhakhang – świątynia znana z błogosławieństw udzielanych rodzinom pragnącym potomstwa. Dojście prowadzi wiejską ścieżką z widokami na dolinę i tradycyjne domy. Wnętrze jest skromne, a atmosfera pełna życzliwości i cichej modlitwy.
Wizyta tutaj pozwala doświadczyć codziennej, serdecznej religijności mieszkańców i zobaczyć Bhutan poza monumentalnymi dzongami.
Wejście do świątyń odbywa się po zdjęciu nakrycia głowy, a czasem również obuwia. Strój powinien zakrywać ramiona i kolana, a ruch wewnątrz sal – być spokojny i cichy. Fotografowanie bywa ograniczone, zwłaszcza podczas modlitw i w sanktuariach – warto pytać o pozwolenie i respektować zakazy.
W klasztorach i dzongach poruszamy się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, podobnie obracając młynki modlitewne. Ofiary w postaci banknotów zostawia się dyskretnie w puszkach, a lampy maślane zapala się według miejscowej praktyki, najlepiej w asyście mnicha lub przewodnika.
Najprzyjemniejsze warunki do zwiedzania klasztorów panują zwykle wiosną i jesienią, kiedy niebo bywa najczystsze, a widoczność – najlepsza. Plan warto układać kaskadowo: Paro i Thimphu jako wprowadzenie do architektury i rytuału, następnie Punakha i Gangtey dla kontrastu krajobrazów, a dalej Bumthang i Trongsa, jeśli czas pozwoli. Dni zwiedzania dobrze jest przeplatać spokojnymi spacerami i krótkimi trekkingami do mniej znanych świątyń.
Festiwale (tsechu) nadają klasztorom dodatkowego kolorytu – maskowe tańce na dziedzińcach i procesje to okazja do zobaczenia żywego dziedzictwa. W tym okresie licz się z większym ruchem i koniecznością wcześniejszych rezerwacji.
Bhutańskie klasztory i dzongi tworzą mozaikę miejsc, które łączą sztukę, duchowość i krajobraz gór. Tiger’s Nest przyciąga spektakularnym położeniem, Punakha zachwyca harmonią, a ustronne świątynie uczą ciszy i uważności. Dobrze zaplanowana trasa pozwoli zobaczyć nie tylko ikony, ale i mniej znane perły, dzięki którym Bhutan zostaje w pamięci na długo po powrocie.
Dołącz do naszej społeczności na Facebooku i odkrywaj najnowsze oferty, inspiracje podróżnicze i ekskluzywne promocje! 🌴✈️
Polub nas teraz i bądź na bieżąco! 👍