15.04.2021

Wyjazdy zagraniczne – opieka na miejscu – kto za tym stoi?

Czy zastanawiasz się czasem, kto stoi za przebiegiem Twojej wycieczki za granicą? Oczywiście wykupujesz wyjazd w polskim biurze i to właśnie to biuro bierze odpowiedzialność za prawidłowy przebieg Twojej wycieczki. To polskie biuro pociąga za sznurki i gwarantuje obsługę na miejscu. Ale czy zadajesz sobie pytanie jak to wygląda od kuchni? Dziś zapraszamy Cię niejako na zaplecze takiego wyjazdu.

 

Biuro podróży, z którym zawierasz umowę przed zagranicznym wyjazdem (czy takim krajowym też) odpowiada za jego prawidłowy przebieg. Krótko mówiąc, w umowie są wyszczególnione elementy za które płacisz i które „otrzymasz” podczas wycieczki. Składa się na to zwykle program wyjazdu, noclegi, wyżywienie itp. Ale czy zastanawiałaś/eś się kiedyś, kto stoi za wykonaniem tych usług już na miejscu, w kraju do którego lecisz?
No właśnie, tu nie może być przypadków. Zaufani ludzie na miejscu, lokalni przewodnicy, sprawdzone hotele, odpowiedni transport, reagowanie na sytuacje awaryjne – to wszystko ma bardzo duże znaczenie.

 

Czarne scenariusze.

Przed wysłaniem klientów gdziekolwiek w świat, siadamy i piszemy czarne scenariusze. Nie dlatego, że jesteśmy pesymistami – wręcz przeciwnie. Jesteśmy marzycielami ale stąpamy twardo po ziemi. Bierzemy pod uwagę wszystkie możliwości wpadek i eliminujemy ich powstanie zanim jeszcze klient wsiądzie do samolotu. I w tym momencie bardzo ważny jest lokalny partner na miejscu. To nasz kontrahent i jego szybka reakcja na ewentualne sytuacje awaryjne jest niejednokrotnie gwarantem sukcesu. Zepsuty bus? Nie ma problemu, podstawiamy inny. Chory przewodnik? Mamy ich kilku, więc już mamy zastępstwo. Overbooking w hotelu? Nie ma problemu, współpracujemy z całą masą podobnych, więc bardzo szybko znajdujemy podobną (albo lepszą) opcję. Wszystko to, musi być zrobione tak, aby klient tego nie odczuł.

 

Akcja – reakcja.

Dobry kontrahent na miejscu pomaga nam nie tylko w ewentualnych sytuacjach awaryjnych ale też w spełnianiu zachcianek naszych klientów. Dojazd do wioski, w której urodziła się babcia klienta? Do zrobienia. Kolacja na dachu z widokiem na miasto? Nie ma problemu. Wejście na zaplecze restauracji i podpatrzenie jak to działa? Da się zrobić.
Nasi kontrahenci mają szerokie kontakty w swoich krajach i nie ma dla nich rzeczy niemożliwych.

 

Dzięki wspólnej pracy przez lata, nasi kontrahenci stali się niejednokrotnie naszymi przyjaciółmi. Ludzie z wyobraźnią, pasją i zacięciem turystycznym. Bardzo starannie dobieramy naszych partnerów, bo powierzamy im naszych klientów. A to nie są przelewki!

Przeżyj coś niezwykłego!

Jedź z nami!